• Przejdź do głównej nawigacji
  • Przejdź do treści
  • Przejdź do stopki
Księgarnia internetowa
Wydawca Arkadiusz Siejda

Wydawca Arkadiusz Siejda

  • Facebook
  • Instagram
  • TikTok
  • YouTube
  • Ars Diavoli
  • Książki
    • okultyzm
    • horror
    • klasyka
    • eseje
    • literatura obyczajowa
    • komedia
    • thriller
    • sensacja
    • kryminał
    • publicystyka literacka
  • Autorzy
  • Projekty okładek
  • Blog
  • O mnie
    • O mnie
    • Kontakt

Recenzja „Kursu Encyklopedycznego Okultyzmu” autorstwa Maćka Klimka

07.12.2025

„Sam proces odwiedzania i cieszenia się przyjęciami, które nam się oferuje, sprowadza się w swej istocie do czystej iluzji, która może mieć wartość jako punkt oparcia, ale nie jest w stanie zrealizować prawdziwego bytu. W sensie fizycznym jesteśmy ubrani we frak naszej śmiertelnej powłoki, żonglujemy salonowym próżniactwem skoagulowanego Malchut, kierujemy się kodeksem praw fizycznych i fizjologicznych, a jeśli jesteśmy wystarczająco rozwinięci, nie tracimy z oczu nieuchronności nadejścia błogosławionej godziny powrotu do domu, godziny Śmierci”.

„Na początku, czyli w okresie bezpośrednio po agonii, doświadcza on trudności związanych z samym oddzieleniem astralu, które są tym bardziej dotkliwe, im mniej potrafił podczas inkarnacji oddzielić za pomocą medytacji swoją Osobowość od śmiertelnej powłoki, w której była ona wcielona. Cierpienia, których doświadcza w tej fazie, mają charakter ciężkiego rozstania z tym, co uważał za najbardziej istotną rzeczywistość. W tym czasie, można powiedzieć, niszczy się złożony kompleks drogich mu iluzji. Gdy tylko oswoił się z tym zniszczeniem i pogodził się z koniecznością podróży do świata innych wrażeń, zaczyna odczuwać niedogodności tej podróży”.

„Kto zna potęgę symbolu krzyża w relacjach z chrześcijanami na Ziemi, nie zdziwi się, gdy powie mu się, że znak ten ma wpływ na elementale. Dla nich kojarzy się on z innymi emocjonalnymi wyobrażeniami niż dla chrześcijan; elementalom przypomina on o syntetyczności budowy Człowieka i przejawach jego zewnętrznej działalności – przypomina im, że Człowiek jest Królem w żywiołach i tym ich poskramia”.

Życie czytelnika bywa często nieprzewidywalne i obfitujące w wydarzenia, w które niegdyś nie dałbym wiary. Na początku swojej przygody z grozą, kiedy odkrywałem świat nadnaturalny, nigdy bym nie powiedział,  że wyjdę poza fikcyjne opowieści o magii, jednak dziś trzymając w rękach kolejną książkę z Ars Diavoli wiem, że ciekawość okazała się pierwszym stopniem do piekła, pchając mnie na nieznane wcześniej ścieżki. Naturalnie tematyka okultyzmu, cała ta zawiła filozofia nie jest dla każdego, jednak ja chciałbym was zaprosić do omówienia VIII tomu serii, czyli „Kursu encyklopedycznego okultyzmu” autorstwa barona Grigorija Ottonowicza Mebesa.

Zamiast słowa wstępu o autorze powinienem posypać głowę popiołem i przyznać, że jego działalność, jak i publikacja/kurs były mi całkiem obce. Magia okultyzmu porywa mnie nie od dziś, staram się śledzić to, co tematyka ma mi do zaoferowania, a jednak nigdy nie zagłębiłem się w granice naszego wschodniego sąsiada, by zgłębić odmienny punkt widzenia. A szkoda, bo pomimo tego, że okultyzm bywa niezmienny, szanowny Grigorija, miał wspaniały umysł, którym chętnie się dzielił. Prezentowane dzieło to w zasadzie tytułowy kurs, czy jak kto woli cykl wykładów wygłoszonych w Sankt Petersburgu na przełomie lat 1911-1912.

Pierwsze wnioski? „Kurs encyklopedyczny okultyzmu” to objętościowe i wymagające dzieło, które podkreśla doświadczenie i ogrom wiedzy szanownego autora. Być może specjaliści w temacie się nie zgodzą z moimi wnioskami, jednak osobiście dostrzegam tutaj całe lata studiowania starożytnej wiedzy, która jest ciężka w czytaniu, a co dopiero w poznaniu i jej trafnym przekonwertowaniu dla laików takich jak ja. Nie bez powodu piszę, że jest to wymagające dzieło, ponieważ zainteresowany tematem czytelnik zmierzy się ze ścianą tekstu, która bywa bardzo zamknięta, wymagająca i kompresująca wiele aspektów tematu. Kabała, astrologia, nauki dawnych Egipcjan, potem wschodu i zachodu. Głowa paruje już na starcie.

Niezwykle interesującym aspektem kursu, jest jego prezentacja w formie wielkich arkan. Dwadzieścia dwie karty tarota, które mogą być archetypami sytuacji, postaci czy ról, są tutaj zaprezentowane jako droga do oświecenia duszy. A to jak wiadomo, jest nadrzędną wartością dla wszystkich, którzy czują, że jesteśmy czymś więcej niż kukiełkami na dwóch nogach. Czy zatem osobiście uważam, że po lekturze jestem oświecony? Bynajmniej. Jednak ta droga może być przydatna do zrozumienia siebie i pogodzenia się z moim największym wrogiem, czyli samym sobą.

Jako ciekawostkę dodam, że nie jest to pierwsze polskie wydanie, lecz drugie poprawione i przedstawione w atrakcyjniejszy sposób dla współczesnego czytelnika. Bazujące na tłumaczeniu Karola Chobota ukazało się ponad sto lat temu jako „Tajemna wiedza duchowa”, więc powinniśmy być wdzięczni za odkurzenie i podanie nam nowego wydania dzieła, o którym z pewnością mało kto słyszał. Tym bardziej, że stylistyka wydania, jak i oprawa graficzna, budzą niemały podziw.

„Kurs encyklopedyczny okultyzmu” to żadne mambo jumbo dla naiwnych czy instrukcja składania noworodków dla Szatana lecz pełnoprawne dzieło dla wszystkich, którzy nie boją się zadawać pytań o swoją duszę i inne rzeczywistości. Zresztą uważam, że nie musisz być praktykującym okultystą, by docenić rangę tego dzieła. To w pewnym sensie także zapis tradycji i wiary wybranych jednostek. Gwarantuję, że to nie będzie pusta lektura.

Polecam.

Maciek Klimek

Footer

Informacje

  • Strona główna
  • Blog
  • Polityka prywatności
  • Kontakt

Wydawca Arkadiusz Siejda

ul. Sportowa 1/2
19-314 Kalinowo

Telefon: +48 506 585 513
E-mail: kontakt@arkadiuszsiejda.pl

Newsletter

Nie przegap żadnej nowości i odbierz ebooka w prezencie

Copyright © 2026 Arkadiusz Siejda · Wykonanie: Rafał S. Puka

  • Ta strona korzysta z plików cookies w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Podczas korzystania ze strony cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia.Polityka prywatnosci