
Dziś chciałbym podzielić się czymś naprawdę wyjątkowym – prezentem, który otrzymałem z okazji swoich urodzin od Mistrza polskiej powieści mistyczno-demonologicznej, Andrzeja Juliusza Sarwy. Jest nim pióro naznaczone szczególną wartością, gdyż to właśnie ono posłużyło Autorowi do napisania w 1989 roku jego pierwszej powieści demonologicznej – „Cienia Władcy Sabatu”.
Ten niezwykły artefakt niesie w sobie pamięć chwili narodzin Dzieła, które od lat pozostaje najważniejszą i najbliższą memu sercu powieścią grozy osnutą wokół motywów demonologicznych. „Cień Władcy Sabatu” zajmuje w mojej osobistej bibliotece, ale i w mojej duchowej wyobraźni, miejsce szczególne. To właśnie ta książka otwiera słynną trylogię „Tajemnicy Rodu Semberków” – cyklu, który stał się dla mnie źródłem literackiej fascynacji i głębokiego podziwu dla niezwykłego talentu Andrzeja Juliusza Sarwy. Jest on jednym z tych nielicznych pisarzy, którzy z prawdziwą maestrią potrafią zespolić sugestywną, wciągającą opowieść z rozległą wiedzą z zakresu zagadnień tajemnych. W jego pisarstwie groza staje się drogą ku temu, co ukryte, niepokojące, a zarazem głęboko zakorzenione w duchowym doświadczeniu człowieka. Od chwili, gdy po raz pierwszy przeczytałem „Cień Władcy Sabatu”, poczułem, że obcuję z dziełem szczególnym. Z czasem ta fascynacja przerodziła się w trwałą i cenną więź z Autorem – więź opartą na szacunku, wspólnocie wrażliwości i umiłowaniu literatury, która nie boi się sięgać ku otchłaniom nieznanego.
Nie bez znaczenia pozostaje także wymiar symboliczny tej historii. Zbieżność czasu powstania tej powieści z datą moich narodzin sprawia, że odczytuję ją jako subtelny, a zarazem wymowny znak Opatrzności. Tym głębiej utwierdzam się w przekonaniu, że dzieje tej książki zostały w szczególny sposób wpisane również w moją własną drogę – drogę czytelnika, badacza ukrytego wymiaru rzeczywistości i wydawcy.

Dlatego szczególne znaczenie miał dla mnie dzień 16 kwietnia 2025 roku. Właśnie wtedy miałem zaszczyt wydać w swojej oficynie „Cień Władcy Sabatu” w edycji jubileuszowej, przygotowanej z okazji pięćdziesięciolecia literackiego debiutu Andrzeja Juliusza Sarwy. Był to dla mnie gest głębokiego hołdu złożonego Autorowi oraz Dziełu, które przez lata zachowało swoją moc, klimat i duchową intensywność.
Z tego też powodu pióro to ma dla mnie wartość dalece wykraczającą poza materialny wymiar pamiątki. Przyjmuję je jako wyraz zaufania i wyróżnienie niezwykłej rangi. Jest ono relikwią twórczego aktu – świadkiem i narzędziem narodzin powieści, która na trwałe wpisała się w pejzaż literatury demonologicznej.
Przyjmuję ten niezwykły prezent z wdzięcznością i poczuciem odpowiedzialności. Widzę w nim nie tylko osobiste wyróżnienie, lecz także zobowiązanie – do troski o pamięć tego Dzieła, do strzeżenia jego znaczenia, tajemnic i do dalszego podtrzymywania żywej obecności twórczości Andrzeja Juliusza Sarwy w kulturze literackiej. Są bowiem dary, które przekraczają materialną wartość przedmiotu i stają się symbolem duchowego dziedzictwa. Dla mnie właśnie takim darem jest to Pióro.
Pióro, które złamało pierwszą z siedmiu apokaliptycznych pieczęci.


Arkadiusz Siejda, 13 kwietnia 2026 roku.
